Napisałem już wcześniej kilka artykułów dotyczących zarządzania kapitałem i główną ideą, jaką spróbuję dziś przekazać, jest to, że wystawianie na ryzyko pewnego sztywnego procenta wartości swojego rachunku jest czymś arbitralnym. Jest dużo czynników wpływających na to, w jaki sposób  trader powinien zarządzać kapitałem na rynku: własne zarobki, umiejętności i pewność siebie, osobista tolerancja na ryzyko itp. Każdy trader jest inny i różne są też okoliczności dyktujące mu najlepszy sposób obchodzenia się z pieniędzmi.

W związku z tym, że u każdego wystąpią inne okoliczności życiowe, to nie ma sensu rekomendować (tak jak robi to wielu "ekspertów") sztywnego procentu, który powinno się ryzykować. Myślę, że plan zarządzania kapitałem u każdego tradera powinien odzwierciedlać jego niepowtarzalne okoliczności życiowe.

Czemu nie powinieneś ryzykować stałego procenta własnego rachunku

Załóżmy na moment, że masz 50% obsunięcia kapitału ("drawdown"), niewykluczony nawet w przypadku profesjonalistów. Jeżeli będziesz ryzykował 2% swojego rachunku na każdym zleceniu, to zajmie ci naprawdę bardzo dużo czasu odrobienie strat. Jeżeli tracisz połowę kapitału, potrzebujesz zysku wynoszącego 100%, by odzyskać utracone pieniądze, a ryzykowanie 2% przy każdym wejściu mogłoby nawet sprawić, że nigdy nie odbudujesz konta - profesjonaliści tego nie robią.

Jeżeli jesteś uzdolnionym i pewnym siebie traderem, to czemu miałbyś ograniczać się do podejmowania ryzyka tylko na poziomie 2%? Jeśli jesteś day-traderem, który wchodzi wiele razy w ciągu dnia, to 2% miałoby sens, ale jak pisałem w artykule "Czemu nienawidzę day-tradingu" (www.learntotradethemarket.com/forex-articles/why-i-hate-day-trading), nie zajmuję się tym rodzajem tradingu, nie uczę go i nie akceptuję tego sposobu.

Sposób, w jaki sam handluję oraz jakiego uczę to podejście cierpliwego snajpera, ponieważ wtedy nie jesteśmy narażeni na over-trading. Zamiast tego mamy niewielką ilość transakcji miesięcznie, ale czujemy się pewnie, a w rezultacie dajemy sobie szansę zarobienia.

Przykładowo, jeśli ryzykujesz 2% i masz 25 transakcji miesięcznie, to w sumie ryzykujesz nawet  50% rachunku miesięcznie (2% x 25). Jeżeli jednak ryzykujesz powiedzmy 10%, ale miesięcznie masz tylko 3 transakcje, to ogólne ryzyko wyniesie tylko 30%. Być może to prosty przykład, ale mój punkt widzenia jest bardziej złożony:

  1. Na rynku w ciągu miesiąca nie ma zbyt wielu sygnałów o wysokim prawdopodobieństwie zarobku. Jeżeli będziesz handlować zbyt często, jak we wcześniejszym przykładzie, to jest to over-trading i niepotrzebne wystawianie na ryzyko swojego kapitału, a więc jest to hazard.
  2. Jeśli zamiast tego handlujemy rzadziej, ale jednocześnie zwiększamy wielkość pozycji, to dajemy sobie większą możliwość zarobienia poprzez zredukowanie stresu, frustracji oraz mentalności hazardzisty. Oczywiście takie podejście zakłada, że wiesz, jak odpowiednio handlować, znasz swój plan i go realizujesz, czyli czekasz, aż pojawią się odpowiednie warunki wymienione w planie.

Nie oznacza to, że akceptuję podejmowanie ryzyka na poziomie 10% w pojedynczej transakcji. Chciałem tylko pokazać, że trading rzadszy, ale bardziej precyzyjny i oparty na własnych umiejętnościach da ci pewność siebie, bo wtedy potrafisz przewidzieć, ile najlepiej ryzykować. Wiele osób myśli, że jeżeli grają na wykresach dziennych i są swing traderami, to przegapiają szanse, bo nie są na rynku codziennie jak day-traderzy, ale spróbuję ci pokazać, że jest to całkowicie błędne myślenie.

Właściwym sposobem myślenia o tradingu i o zarządzaniu kapitałem jest handlowanie mniej, ale jednocześnie bardziej precyzyjnie i z dyscypliną, taki handel da ci wiele możliwości zarobku, ale musisz mieć cierpliwość i odwagę, by wprowadzić tę radę w życie.

Powinieneś chronić pieniądze przed samym sobą

Jednym z najważniejszych aspektów prawidłowego zarządzania kapitałem jest jego ochrona. Mam zamiar mówić o ochronie kapitału przed ryzykiem zbyt częstego handlu lub hazardu.

Wskakiwanie na rynek od razu po wygranej może być niezwykle kuszące. Faktycznie, zauważyłem, że nadmierna koncentracja na znalezieniu "następnej dobrej szansy" zaraz po tym, jak zarobiliśmy może być ogólną ludzką tendencją. Po udanej transakcji pomijamy ochronę własnego kapitału, tak samo jak nie dostrzegamy na rynku całego ryzyka. W zasadzie, udana transakcja może uśpić naszą czujność.

Jako trader, którego celem nr 1 jest ochrona kapitału, a jednocześnie wyciśnięcie jak najwięcej z rynku, musisz być bardzo czujny po udanej transakcji, tak więc nie możesz tracić dyscypliny, bo to jeden z głównych powodów porażki.

Nie ma nic gorszego niż oddanie wszystkich zarobionych wcześniej pieniędzy, bo już następnego dnia wchodzisz na rynek niezliczoną ilość razy. Jednym z najlepszych sposbów na ochronę kapitału jest trzymanie się strategii bez względu na to, czy odnosisz sukcesy czy porażki, oraz pozbycie się myślenia, że rezultat wcześniejszej transakcji ma jakiś wpływ na rezultat następnej.

Twój rachunek podlega lewarowaniu ("margin account")

W związku z faktem, że rachunki na Forex lub kontrakty futures są wysoko lewarowane, nie trzeba trzymać na koncie całego kapitału oraz obliczać ryzyko przeznaczone na jedną transakcję, opierając się na wartości procentowej rachunku.

Dla porównania weźmy rynek akcji. Ten rodzaj handlu nie jest lewarowany tak jak Forex lub kontrakty futures, więc powinieneś mieć o wiele większy kapitał, nie ma tam także "margin account" jak na Forex lub w przypadku kontraktów futures.

"Margin" oznacza, że możesz używać o wiele większych sum (lub towarów) niż te, które mógłbyś kupić za pieniądze obecne na rachunku – lewar jest zaś tym, co umożliwia takie działanie. Przykładowo: by mieć pod kontrolą 100,000 $ lub jeden standardowy lot, potrzebujesz tylko około 1,000 $ na rachunku ze stosunkiem 100:1 margin lub lewaru.

Jak widzisz, kiedy handlujemy na tak wysoko lewarowanym rynku jak Forex, to nie potrzebujemy umieszczać wszystkich pieniędzy na rachunku, a więc nie ma też sensu obliczanie ryzyka opierając się na "rozmiarze rachunku". Zamiast tego proponuję o wiele bardziej subiektywne i pewnie bardziej intuicyjne podejście, by ustalić, ile można ryzykować...

Więc ile powinienem ryzykować na jednej transakcji?

Prawdopodobnie najczęstszymi mailami w mojej skrzynce są te z pytaniami: "ile ryzykować na transakcji?" czy "ile pieniędzy powinno się mieć na rachunku?".

Odpowiedź jest prostsza niż myślisz. Wierzę, że powinno się ustalać tę kwotę tak, by czuć się komfortowo w razie jej straty oraz trzymać się tej kwoty do tego czasu, aż podwoisz lub potroisz wartość konta, wtedy możesz zdecydować się na jej podwyższenie.

Ta kwota powinna spełniać poniższe wymagania:

  1. Będziesz mógł spokojnie zasnąć w nocy bez zamartwiania się o transakcje oraz powstrzymywać się od ciągłego sprawdzania ich stanu na smartfonie czy innym urządzeniu.
  2. Nie będziesz nieustannie gapił się na wykresy oraz nie będziesz odczuwał huśtawki emocjonalnej patrząc na wykres tickowy.
  3. Powinieneś "zapomnieć" o zleceniu na dzień lub dwa... a potem NIE BĄDŹ ZASKOCZONY zarobkiem, kiedy po tym czasie otworzysz platformę transakcyjną. Zastanów się, a potem ustaw i zapomnij.
  4. Powinieneś być w stanie komfortowo ponieść nawet 10 strat po sobie bez doświadczania emocjonalnego lub finansowego bólu. JEŚLI będziesz się trzymać efektywnej strategii, to pewnie nie doświadczysz czegoś takiego, ale ważne jest stosowanie tego zabezpieczenia z powodów psychologicznych.

Podsumowując, zarządzanie kapitałem nie powinno być oparte na arbitralnym procencie całego kapitału. U różnych traderów będzie to wyglądać inaczej, w zależności od ich zarobków, umiejętności, pewności siebie i tolerancji na ryzyko. Gdybyś miał wynieść z tego artykułu tylko jedną radę, to niech to będzie ta – nigdy nie powinieneś przekraczać kwoty, z którą będziesz się czuł OK w razie jej straty.

Karina Socha

Tłumaczka artykułów Niala Fullera, interesuje się rynkami finansowymi z perspektywy antropologii filozoficznej.