Zanim wyjaśnię czym jest sam egotyzm atrybucyjny i jak się ma do nadmiernej pewności siebie bardzo skrótowo opiszę teorię atrybucji i wynikające z niej podstawowe błędy poznawcze.

Ogólna koncepcja ...

Teoria atrybucji zakłada, że szukanie praw rządzących przyrodą i zjawiskami społecznymi jest jedną z podstawowych aktywności poznawczych człowieka. W myśl tego każdy człowiek jest trochę psychologiem. Twórca teorii atrybucji, Fritz Heider (psycholog austriackiego pochodzenia) stwierdził, że odnalezienie związków przyczynowo – skutkowych daje człowiekowi poznawczą kontrolę nad rzeczywistością. Innymi słowy: odnalezienie przyczyny zmniejsza niepewność i poczucie zagrożenia. Zgodnie z tą teorią zachowania ludzkie można tłumaczyć odwołując się do:

  • czynników wewnętrznych (atrybucja wewnętrzna) – tłumaczenie zachowania wewnętrznymi cechami jednostki
  • czynników zewnętrznych (atrybucja zewnętrzna) – wyjaśnianie zachowania jednostki właściwościami sytuacji, w jakiej dana osoba się akurat znajdowała

Od tego wytłumaczenia zależna będzie ocena danej osoby i sytuacji. Ludzie jednak nie zawsze poszukują faktycznych przyczyn zdarzeń – często kierują się swoimi przekonaniami, schematami poznawczymi czy ukrytymi teoriami osobowości. Stąd ocena rzeczywistości nie zawsze jest adekwatna gdyż w trakcie dokonywania atrybucji mogą pojawić się nieprawidłowości. Najczęstsze z nich to: podstawowy błąd atrybucji, egocentryzm atrybucyjny, efekt fałszywej powszechności, asymetria aktora i obserwatora, egotyzm atrybucyjny.

… i węższe psychologiczne wyjaśnienie

Dziś skupię się na ostatnim z opisywanych błędów ze względu na jego duże znaczenie w decyzjach inwestycyjnych i zachowaniu traderów. Egotyzm atrybucyjny polega na przypisywaniu swoich sukcesów wyłącznie swoim cechom (czynniki wewnętrzne), a swoich porażek tylko cechom otoczenia (czynniki zewnętrzne). Błąd tutaj polega na tym, że ocena własnego wpływu na zdarzenia jest nieadekwatna. Psychologia wyjaśnia mechanizm egotyzmu atrybucyjnego odnosząc się do potrzeby zachowania pozytywnego obrazu siebie. Tłumacząc własne sukcesy tylko i wyłącznie własnymi umiejętnościami i wrodzonymi dyspozycjami człowiek umacnia swoje przekonanie, że jest kompetentny. Natomiast swoje niepowodzenia tłumacząc niesprzyjającymi okolicznościami lub niesubordynacją czy głupotą innych bez trudu można umieścić odpowiedzialność poza sobą, na zewnątrz. Dzięki tym mechanizmom buduje się pozytywna samoocena, w tym przypadku jest ona jednak właśnie nieadekwatna. Bazowanie na swoich mocnych stronach w budowaniu pozytywnego myślenia o sobie i zdrowej pozytywnej samooceny jest prawidłowe pod warunkiem, że odnosi się to do rzeczywistości. Natomiast egotyzm atrybucyjny wydaje się mieć więcej z myślenia życzeniowego niż z racjonalnego.

Egotyzm atrybucyjny i codzienna rzeczywistość

Niektórzy nagminnie wydają się korzystać z „dobrodziejstwa” egotyzmu atrybucyjnego:

  • Pracownik, który dostał podwyżkę uważa, ze to efekt jego zaangażowania w pracę i pracowitości. Pomija przy tym np. kwestię podwyżek inflacyjnych. I odwrotnie, gdyby nie dostał podwyżki to uznałby, że szef go nie lubi albo jest niesprawiedliwy.
  • Pracownik, który spóźnił się do pracy i został „przyłapany” przez szefa usprawiedliwi się korkami ulicznymi a nie przyzna, że wyjechał zbyt późno z domu
  • Uczeń, który otrzymał bardzo dobrą ocenę powie, ze to efekt jego ciężkiej pracy i zdolności. Ale gdy otrzyma złą ocenę uzna, że to skutek nieumiejętności nauczyciela do przekazywania wiedzy albo zbyt trudnych pytań na klasówce
  • Po sprzeczce z żoną mąż uzna, że nie doszło do eskalacji konfliktu tylko dzięki jego błyskotliwości w szukaniu rozwiązań nie dostrzegając np. skrajnej uległości małżonki

Egotyzm atrybucyjny i nadmierna pewność siebie na rynku

Napisałam wyżej, że egotyzm atrybucyjny wydaje mi się mieć duże znaczenie dla traderów. Już wyjaśniam skąd taka hipoteza. Tłumacząc własne sukcesy inwestycyjne tylko i wyłącznie swoimi cechami osobowymi albo posiadanymi umiejętnościami trader może popaść w niebezpieczny rodzaj samozachwytu i poczucia nieomylności na rynku. Nie umniejszając znaczenia wiedzy i samodyscypliny w skutecznym tradingu to nie są jedyne czynniki sukcesu na rynku. Tak mi się wydaje. Potrzeba np. kapitału, pewnej swobody wynikającej z braku życiowych presji, wsparcia otoczenia itd. Skłonność do popadania w stan samouwielbienia prowadzi do pułapki nadmiernej pewności siebie. W takim stanie trudno o właściwą interpretację zebranych w analizie danych oraz o adekwatną ocenę własnych umiejętności analitycznych. Sytuacja taka wydaje się wysoce prawdopodobna zwłaszcza po paśmie sukcesów. Analogicznie, porażki będą wtedy tłumaczone „pechem” czy „pomyłką”. Nadmierna pewność siebie związana jest również z podejmowaniem ryzyka – zwykle nadmiernie pewni siebie inwestorzy postrzegają swoje działania jako bezpieczniejsze niż są one w rzeczywistości. Może to prowadzić do zbyt intensywnego handlu i strat.

Co ciekawe, badania wskazują, że problem nadmiernej pewności siebie w większym stopniu dotyczy mężczyzn niż kobiet zajmujących się inwestycjami. W latach 1991 – 1997 Brad Barber i Terrance Odean prowadzili badania na grupie prawie 38000 osób posiadających rachunki w dużej firmie brokerskiej. Badacze zanalizowali liczbę transakcji zawieranych przez samotnych i żonatych mężczyzn oraz przez samotne i zamężne kobiety. Ich wyniki pokazują, że najbardziej aktywnymi inwestorami są samotni mężczyźni. Na drugim miejscu plasują się żonaci mężczyźni, dalej zamężne kobiety i na końcu kobiety samotne.

Wyobrażam sobie, że trader który popadnie w nadmierna pewność siebie widzi na rynku to co chce, swoje analizy uważa za rewelacyjne, a siebie za niemalże nieomylnego. W sytuacji niezgodności z tą wizją skorzysta z koncepcji „przypadku”, „pecha” lub czegoś jeszcze innego, by ją podtrzymać dopóki się da. Taka postawa wpływa negatywnie na analizę i interpretację danych rynkowych. Uniemożliwia również adekwatna ocenę siebie samego, swoich działań oraz uczenie się na błędach i wprowadzanie zmian. Dodatkowo przy większej skłonności do podejmowania ryzyka może w krótkim czasie doprowadzić do dużych strat czy wyzerowania konta.

Zatem,

strzeżmy się nadmiernej pewności siebie ! Pomocne może się w tym celu okazać pytanie zadane samemu sobie: „A jeśli się pomylę, to co?”. I pamięć o tym, że może w ogóle kiedyś się pomyliłem…

Marta Sokołowska

Psychoterapeuta z bogatym doświadczeniem zawodowym. Traderka korzystająca z wskazówek Niala Fullera. Opracuje ćwiczenia z psychologii tradingu oraz diagnostykę psychologicznych uwarunkowań tradingu.