Kontynuując refleksję zapoczątkowaną ostatnim tekstem zapraszam dzisiaj do zastanowienia się nad tematem odpowiedzialności w tradingu. To bardzo istotny czynnik na drodze rozwoju jako tradera. Nial Fuller pisze tak: „Jeśli nie zarabiacie pieniędzy, o których marzyliście, to możliwe, że jesteście więźniami destrukcyjnego nastawienia. By odnieść sukces, musicie wziąć za niego odpowiedzialność. Samymi marzeniami jeszcze nikt nie dojechał na szczyt ani na pozycję odnoszącego sukcesy tradera walut. To, co was tam zaprowadzi, to praca. Musicie wziąć odpowiedzialność za swój cel i naprawdę wierzyć, że możecie go osiągnąć.” (Kodeks odnoszącego sukcesy tradera).

W moim ostatnim tekście zachęcałam Cię do refleksji nad tym czy nie uchylasz się od odpowiedzialności w różnych obszarach Twojego życia. Dziś dodam: Pomyśl o tym jak to jest z tą odpowiedzialnością w odniesieniu do Twojego tradingu.

Jest prosty sposób na to, żeby sprawdzić czy chcesz być i czy jesteś odpowiedzialny za swój trading. Spróbuj przypomnieć sobie swój ostatni nieudany trade… może to być pozycja, która była niezgodna z Twoją strategią albo taka, która przyniosła stratę… A teraz spróbuj przypomnieć sobie, co wtedy pomyślałeś… Jakiego rodzaju były to myśli?

Może takie: „Rozsunęli spready i dlatego złapało mi SL”, „ W tym tygodniu rynek był jakiś dziwny, dlatego zaliczyłam kilka SL pod rząd”, „Padało i mój umysł nie był jasny”, „Zasugerowałam się tą analizą”, „Moja żona mnie wkurzyła”, „To złośliwość rynku”. Nie umniejszając znaczenia czynników zewnętrznych, obwinianie innych za swoje trudności czy niepowodzenia skazuje Cię niejako na porażkę. Największy wpływ masz bowiem na siebie oraz na swoje myśli i zachowania. Modyfikując je masz szansę na wprowadzanie rzeczywistych zmian w swoim życiu. Natomiast nie biorąc odpowiedzialności za podejmowane decyzje i ich skutki uniemożliwiasz sobie refleksję nad tym, co zrobiłeś dobrze, a gdzie popełniłeś błąd. Brak takiego rozeznania skutkować może inercją albo nieracjonalnymi zachowaniami, a dalej zahamowaniem Twojego rozwoju lub co gorsza stopniowym uwstecznianiem.
Podobnie jest w sytuacji, kiedy za swoje stratne transakcje obwiniasz rynek. A rynek, jak wiadomo w ogóle nie przejmuje się ustawionymi na platformie zleceniami czy aktywnymi transakcjami, a tym bardziej Tobą ani mną. Cena porusza się jak chce, niezależnie od naszych pragnień (chyba że jest się wystarczająco „dużym” inwestorem). To, co możesz robić to otwierać i zamykać pozycje oraz rozsądnie nimi zarządzać. Wiedząc to zyskujesz świadomość, że to Ty w największej mierze przyczyniasz się do tego, czy zarabiasz pieniądze na rynku czy nie. Natomiast przenosząc odpowiedzialność za straty na rynek, stajesz się niejako biernym uczestnikiem rynkowych zmagań. Wówczas to rynek może coś zrobić, może stać się dla Ciebie krzywdzącym lub wywołać w Tobie poczucie zdrady. Przyznając rynkowi moc dawania i odbierania (przede wszystkim pieniędzy) pozbawiasz takiej mocy siebie samego. Wówczas rynek jako ta zewnętrzna siła oddziałuje na Ciebie. A wtedy Ty nie możesz być obiektywny w interpretacji płynących z rynku informacji, przestajesz być neutralny. Wtedy prawdopodobieństwo, że zobaczysz na wykresie to co chcesz zobaczyć jest dużo większe. „Wziąć na siebie odpowiedzialność oznacza uwierzyć, że wszystkie wyniki generujemy sami, że to co osiągamy jest rezultatem naszej interpretacji informacji płynących z rynku, decyzji które podejmujemy i działań będących rezultatem tej decyzji.” pisze Mark Douglas w swojej książce „W transie inwestowania”.


Odpowiedzialny trading to trading dojrzały w swojej formie. Wymaga on od tradera gotowości do pełnej akceptacji faktu, że każdy zysk bądź strata jest rezultatem wcześniej podjętej przez niego decyzji. Jak jest z tym u Ciebie? Czy masz świadomość tego, że wynik każdej transakcji to efekt podjętej przez Ciebie wcześniej decyzji? Wiem, że łatwiej jest brać odpowiedzialność za decyzje i chwalić się efektami, kiedy stan konta się powiększa. Wtedy dość łatwo powiedzieć „dobrze, że zaufałem sobie i kupiłem. Gdybym go posłuchał, to bym stracił”. A z drugiej strony „Czułam, żeby nie kupować, ale ten scenariusz naprawdę wyglądał sensownie. No i zaliczyłam SL”. To jest wersja częściowego przyjmowania odpowiedzialności - tylko za sukcesy. Nie odzwierciedla to rzeczywistości i prowadzi do rozwoju nieadekwatnego obrazu siebie. Kiedy za porażki trader obwinia rynek, brokera czy pogodę, a sukcesy przypisuje tylko sobie, jest na prostej drodze do rozwoju nadmiernego poczucia pewności siebie i „efektu Boga”, które zazwyczaj kończą się źle. Jeśli bierzesz odpowiedzialność za swoje działania i ich wyniki, to w sytuacji gdy rezultaty nie są zadowalające wiesz, że to Twoja „zasługa”. Ale mając kontrolę nad swoim zachowaniem możesz je modyfikować tak długo, aż osiągniesz pożądane efekty. Raczej nie będzie to proste, ale jest możliwe. Konieczna może okazać się zmiana przekonań o rynku, o pieniądzach czy o sobie. Na pewno warto zadać sobie pytanie: „Czy wyniki, jakie osiągam w tradingu, mnie satysfakcjonują?” Jeśli odpowiedź jest przecząca, to zastanów się, co mógłbyś zrobić lepiej, tak żeby wyniki były bardziej satysfakcjonujące dla Ciebie w przyszłości.

I na koniec jeszcze jeden cytat z książki „W transie inwestowania”: „Ponoszenie odpowiedzialności w sferze własnego inwestowania i nauka odpowiednich zasad odnoszenia sukcesów są nierozerwalnie związane. Musisz każdą cząstką swojej istoty zrozumieć, w jaki sposób jesteś, a w jaki nie jesteś odpowiedzialny za swój sukces. Dopiero wtedy zdobędziesz cechy, które pozwolą ci dołączyć do grupy wybrańców – inwestorów konsekwentnie odnoszących sukcesy na rynkach.”



1. Mark Douglas, W transie inwestowania. Wyd. Helion, 2014
2. Steve Ward, Psychologia skutecznego inwestowania. Maklerska.pl, 2015

Marta Sokołowska

Psychoterapeuta z bogatym doświadczeniem zawodowym. Traderka korzystająca z wskazówek Niala Fullera. Opracuje ćwiczenia z psychologii tradingu oraz diagnostykę psychologicznych uwarunkowań tradingu.