W dzisiejszym tekście chciałabym przedstawić kilka psychologicznych ciekawostek i podzielić się swoimi refleksjami, które nasunęły mi się po przeczytaniu ostatniego tłumaczenia artykułu Niala Fullera NA JAKICH INTERWAŁACH NAJLEPIEJ GRAĆ?

Otóż, Nial pisze o zgubnym wpływie nadmiaru informacji na trading i stan konta. Niższe interwały określa jako "szum" i wskazuje na związane z nim zagrożenia (m.in. overtrading, hazard, nadmierne zaangażowanie w rynek). I nie budzi to moich wątpliwości. Co więcej, przeładowanie informacjami, o którym pisze Nial ma też związek z psychofizycznym funkcjonowaniem człowieka w ogóle.

Współczesne szybkie tempo życia codziennego oraz rozwój technologii generuje specyficzne warunki do życia większości ludzi. Człowiek bombardowany tysiącami wiadomości, słów, obrazów zaczyna mieć coraz większe trudności z przyswajaniem tych informacji, przetwarzaniem ich i wykorzystywaniem na własny użytek. Psychologowie ewolucyjni zwracają uwagę, że z perspektywy rozwoju ludzkości zmiany środowiska życiowego człowieka zachodzące na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci są znacznie szybsze niż wcześniej. Ludzki mózg rozwija się wolniej niż technologie i nowoczesne systemy, a przez to ma coraz większe trudności w radzeniu sobie z napływającymi informacjami.
Eryk Mistewicz, autor strategii marketingu narracyjnego pisze, że współcześnie przeciętny człowiek wchłania około 100 500 słów dziennie (w stosunku do 1980 roku jest to wzrost o 350%). Trudno pozostać obojętnym na taki nawał informacji. Wiadomo, że jest mnóstwo ciekawych rzeczy i cennej wiedzy, które można by z powodzeniem wykorzystać na własny użytek, ale staje się to niemalże niewykonalne. Ludzki umysł nie jest w stanie opracować takiej ilości materiału. Niestety konsekwencją jest wzrost napięcia i spadek trafności podejmowanych decyzji. W takim szumie informacyjnym trudno skupić uwagę, zwiększa się skłonność do pomijania ważnych informacji, a świadomość braku możliwości przetworzenia tych wszytskich danych prowadzi do stresu.

Paradoksalnie, im więcej oglądamy i słuchamy, tym mniej wiemy. Do sprawnego funkcjonowania w otaczającej nas rzeczywistości nie wystarczy bowiem odpowiednia ilość informacji. Ważniejsza wydaje się umiejętność selektywnego odbioru napływających do nas treści. Tylko wtedy będziemy mogli lepiej radzić sobie ze zbyt dużą ilością danych, które do nas docierają. Nie oznacza to jednak konieczności odcięcia się od świata, a raczej o zmianę w podejściu do odbioru danych. Potrzebujemy informacji, ale potrzebujemy tez ciszy i czasu na refleksję.

Jeśli odniesiemy to do tradingu, to łatwo zrozumieć dlaczego niskie interwały i wiadomości finansowe czy newsy z dziedziny polityki wcale nie pomagają podejmować trafnych decyzji inwestycyjnych, a może raczej zaciemniają obraz tego co robi cena. Dla nas, praktyków PA to w końcu zachowanie ceny powinno być priorytetowe. Stąd optymizmem napawa świadomość, że nie muszę śledzić terminów przemówień bardzo ważnych osób, publikacji bardzo ważnych danych i prognoz na najbliższe miesiące. Uff..

Ale wracając jeszcze na chwilę do psychologii – w ramach tej dyscypliny ukuto nawet termin "syndrom zmęczenia informacją" (dr David Lewis). Wśród jego objawów wymieniono zmiany fizjologiczne (wzrost napięcia mieśniowego, podwyższone ciśnienie krwi, osłabienie widzenia, niestrawność, zmęczenie) i psychiczne (zagubienie w życiu, osłabienie zdolności do podejmowania decyzji, znużenie, wzrost poziomu frustracji i agresji oraz kłopoty z koncentracją i snem). Osoby przeciążone informacjami często nie są w stanie przyswoić nowych wiadomości i mają problem ze zrozumieniem nawet prostych komunikatów.

Amerykańscy psycholodzy mówią o syndromie FOMO (fear of missing out). Spolszczając można to opisać jako lęk, że człowieka ominie coś ważnego. Sposobem na poradzenie sobie z tym nieprzyjemnym uczuciem jest dla wielu osób nieustanne upewnianie się że są na bieżąco. Dlatego zabieraja ze sobą wszędzie swojego smartfona z podłączeniem do internetu, nieustannie sprawdzają czy nie przeoczyli jakiejś próby połączenia albo SMS, często "odświeżają" pocztę by sprawdzić czy nie przyszła żadna nowa wiadomość albo są non stop aktywni w sieciach społecznościowych gdzie w napięciu śledzą newsy i reakcje na własne posty (tzw. "lajki" i "hejty"). Lęk przed byciem niedoinformowanym prowadzi do tego typu przymusów i dalej do większego stresu. Brak wiadomości czy komentarza staje się bowiem kolejnym źródłem niepokoju ("dlaczego nikt nic nie pisze?" "czy on już ma mnie dość?"), a ilość postów i odpowiedzi na niego zaczyna determinować myślenie o sobie. Stąd już prosta droga do większych trudności: uzależnienia, depresji czy zaburzeń lękowych albo totalnego odrealnienia i pogubienia w życiu (w związku z utratą hierarchii tego co naprawdę ważne).

Z perspektywy psychologa psychoterapeuty można myśleć, że FOMO rozwija się na bazie podstawowych potrzeb człowieka albo raczej lęku przed ich niezaspokojeniem. Mam na myśli potrzebę akceptacji społecznej, bycia ważnym, zauważonym, docenionym. Można myśleć dalej, że indywidualna historia (np. zaspokojenie tych potrzeb w dzieciństwie) też nie będzie w tej sytuacji bez znaczenia. Z drugiej strony przyczyn FOMO można również dopatrywać się w lęku przed byciem samemu ze sobą, ze swoimi myślami, swoimi uczuciami (czasami trudnymi). Jako terapeuta wiem jednak, że to jest niezbędne do zdrowego rozwoju. Dlatego potrzeba dobrze zarządzać swoim czasem i informacjami, które do nas docierają.

Na zakończenie chciałabym przytoczyć słowa przedstawiciela ekspresjonizmu abstrakcyjnego, Hansa Hofmanna : „Umiejętność upraszczania oznacza eliminację zbędnego, by to co niezbędne mogło przemówić”. W tradingu też :)

Marta Sokołowska

Psychoterapeuta z bogatym doświadczeniem zawodowym. Traderka korzystająca z wskazówek Niala Fullera. Opracuje ćwiczenia z psychologii tradingu oraz diagnostykę psychologicznych uwarunkowań tradingu.