Znasz to pojęcie? Może kojarzy Ci się ono z wróżbiarstwem, może z matematyką albo fizyką, a może po prostu z ćwiczeniem gimnastycznym. Mi ze wszystkimi wymienionymi, ale też z „wahaniem” jako czynnością. Prowadząc rozmowy z ludźmi (nie tylko w gabinecie) i obserwując ich zachowania dochodzę do wniosku, że życie wielu osób jest podporządkowane nieustannym rozterkom: „chce - nie chce” „mogę - nie mogę” „dam radę - nie nadaję się do tego” itd. Niczym tytułowe wahadełko oscylują oni między skrajnymi nieraz postawami napędzani często niezidentyfikowaną dla siebie siłą. Zdarza się, że takie funkcjonowanie zaznacza się tylko w wybranych obszarach życia, np. zdrowia, relacji międzyludzkich czy tradingu. Łatwo się domyślić, że niezależnie od tego gdzie działa utrudnia realizację celów prowadząc do chaotycznych ruchów „krok (albo dwa) w przód - krok (albo dwa) w tył”. Ale co z tym zrobić? Trudno podać gotową receptę. Każdy człowiek ma swoją historię i wypracowane na bazie indywidualnych doświadczeń schematy funkcjonowania (czasem adaptacyjne, a czasem nie). Wiem, że można je zmieniać, ale wiem też jak trudne i czasochłonne to zadanie. Uważam jednak, że warto podjąć ten wysiłek jeśli tylko nie przystosowawczy wzorzec zostanie rozpoznany, a decyzja o pracy nad jego modyfikacją podjęta.

Wiele osób próbujących swoich sił w inwestowaniu ma trudność w utrzymaniu się na obranej (przez siebie) ścieżce. Mimo zaangażowanego kapitału, godzin spędzonych na szkoleniach oraz samodzielnym czytaniu, patrzeniu na wykresy oraz eksperymentowaniu na rachunkach demo i realnych wciąż nie zarabiają. Niezależnie od gorących postanowień wciąż wędrują między dwoma biegunami: aktywność - bierność, przyrost środków na koncie - starty albo wyzerowanie konta, wiara i nadzieja - rezygnacja. Przypomina to właśnie ruch wahadełka albo…w pewnym stopniu ruch ceny w konsolidacji. Co jest powodem takich zachowań? Dlaczego - mimo wydawałoby się szczerych chęci - traderzy często sami sobie utrudniają czerpanie zysków z rynku?

Wydaje mi się, że odpowiedzi na to pytanie warto poszukać właśnie w wewnętrznych uwarunkowaniach funkcjonowania człowieka.

Po pierwsze, ogromne znaczenie dla utrzymania się na ścieżce prowadzącej do odnoszenia sukcesów jako trader ma myślenie o sobie i o pieniądzach. Nial Fuller pisze: „Niestety większość traderów ignoruje ten ważny fakt lub są nieświadomi, jak istotne jest prawidłowe podejście do osiągnięcia sukcesu. Jeśli nie nauczysz się odpowiedniego nastawienia, to nie ma znaczenia, jak dobrą będziesz mieć strategię, bo nie będzie mogła ona przynieść żadnych zysków, jeśli będzie wykorzystywana przez tradera ze złym podejściem” (JAK ROZWINĄĆ W SOBIE ODPOWIEDNIE PODEJŚCIE DO TRADINGU) Wielu traderów, mimo posiadanego kapitału i zdobytej wiedzy nie może osiągnąć sukcesu na rynku. Sprawiają wrażenie jakby uprawiali autosabotaż i sami utrudniali sobie korzystanie z okazji na wzięcie pieniędzy z rynku jakie on daje. Często kryją się za tym negatywne przekonania dotyczące siebie i/lub pieniędzy. Mogą one mieć różną postać i źródła, ale zazwyczaj swymi korzeniami sięgają nabytych w początkowym okresie życia „prawd” niekwestionowanych już później i traktowanych nadal jako „jedyne słuszne”. Większość próbujących swoich sił w tradingu nie pochodzi z bogatych rodów czy rodzin o tradycjach inwestorskich. Nie mają oni zatem „mentalności bogatego człowieka” a raczej „mentalność pracownika” albo „mentalność od pierwszego do pierwszego” czy „mentalność człowieka biednego”. Takie osoby (bez mentalnej gotowości do zarabiania) raczej nie odniosą spektakularnych sukcesów inwestując.

A Twoja mentalność? Jaka jest? Twój umysł ma stały kontakt z tym co jest w nim „zaszczepione” i/lub pielęgnowanie. Nial Fuller jako najważniejszą ze swoich afirmacji podaje: „To w co może uwierzyć czyjś umysł, to też może osiągnąć” więc jeśli w Twoim umyśle jest obraz Ciebie jako biednego to z dużym prawdopodobieństwem tak właśnie będziesz żył. Nie chodzi o to byś zaczął żyć rozrzutnie albo gromadził środki na lokacie w banku. Chodzi o rozsądek i o realny ogląd sytuacji, a później o mentalne kreowanie siebie w kierunku jakim chcesz. I kwestia samych pieniędzy oraz inwestowania i czerpania z tego zysków… spróbuj przyjrzeć się temu co na ten temat myślisz, a następnie zastanów się na ile są to przekonania sprzyjające zarabianiu w ten sposób.

Po drugie, motywacja. To od niej zależy jak długo będziesz coś robił niezależnie od efektów (sukcesy czy porażki) i czy masz szansę odnieść sukces. Specjaliści twierdzą, że najlepsza motywacja tradera ma charakter pozytywny i wewnętrzny. Co to oznacza? Nic więcej niż silne dążenie do osiągnięcia upragnionego rezultatu (bez poczucia presji czy lęku przed negatywnymi konsekwencjami) wypływające bezpośrednio z osoby, która podejmuje daną aktywność. Niestety, w większości przypadków, ludzie od dziecka są motywowani zewnętrznie: najpierw przez rodziców, później różne autorytety (nauczyciele, trenerzy,  księża), znajomych, a w końcu przełożonych i partnerów. Tyle tylko, że jeśli człowiek podejmuje decyzje z tego typu motywacjami to pytanie czy realizuje w ogóle swoje życie. Owszem, dzięki temu może lepiej pasuje do systemu (rodzinnego czy społecznego), ale czy żyje w zgodzie ze sobą? Nie da się zadowolić wszystkich, ale można przez takie próby unieszczęśliwić siebie.

Aby odkryć jaka jest Twoja motywacja w tradingu, spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie: „Po co to robię? Po co inwestuję?”. Szukaj odpowiedzi tak długo, aż dojdziesz do możliwie najprostszego stwierdzenia. Pomocna w tym procesie jest uważność na siebie i przez to zwiększanie samoświadomości. Ostrzegam jednak, ze to nie da się tu pójść na skróty. Potrzeba czasu, by dostrzec i zrozumieć mechanizmy kierujące własnym zachowaniem. Niezależnie jednak od tego jaki rodzaj motywacji w sobie odkryjesz, warto żebyś rozwijał nieustannie pozytywną motywację wewnętrzną. To z niej płynie ogromna siła, która pozwala realizować plan nawet w obliczu niepowodzeń. Oczywiste, że obok pozytywnej motywacji wewnętrznej, większość traderów ma również motywację zewnętrzną (chęć zarobienia pieniędzy, posiadanie upragnionych dóbr materialnych, czy zyskanie podziwu ze strony innych). To normalne jeśli też taką u siebie zidentyfikujesz. Jednak dbaj bardzo mocno o swoją motywację wewnętrzną, bo to z niej płynie siła.

Po trzecie, oczekiwania. Najlepiej żeby były adekwatne: do możliwości jakie daje rynek i do dyspozycji tradera.

A zatem, przyjrzyj się swoim oczekiwaniom względem rynku i poddaj je ocenie, zwłaszcza pod kątem realności. W swoim ostatnim tekście (WSZYSTKO DOBRE, CO SIĘ DOBRZE KOŃCZY) pisałam o bilansowaniu i noworocznych postanowieniach. Zachęcam Cię dziś do ich weryfikacji. Wiem, ze to dopiero początek roku, ale właśnie dlatego to robię. Wiele z noworocznych postanowień zostało podjętych zbyt ambitnie, zbyt entuzjastycznie i/lub po prostu nierealistycznie (zgodnie z ludowym porzekadłem „porywa się z motyką na słońce”). Mam nadzieję, że poświęciłeś odpowiednią ilość czasu na analizę siebie i dzięki temu Twoje postanowienia wynikają z tego rozeznania oraz są ściśle związane z Twoimi wartościami. Tak naprawdę, tylko to daje im szansę na realizację.

Po czwarte, dyscyplina. Umiejętność kontroli swoich impulsów i sterownia swoimi działaniami nie jest wrodzona, ale można ją niejako wytrenować podobnie jak mięśnie dzięki codziennym ćwiczeniom. Ci, którzy zgodnie z założonym planem biegają mimo deszczu albo rozciągają się mimo nawału zajęć mają też większe szanse na wypracowanie pozytywnych nawyków w tradingu. Dobre nawyki pozwalają się trzymać planu niezależnie od okoliczności. Wielu tarderów z motywacją i wynikami niczym sinusoida ma właśnie w tym obszarze trudności. Dlatego przy pierwszych stratnych transakcjach zmieniają strategię czy rezygnują z niej albo próbują udoskonalać. Podobnie po dużych zyskach zapominają o planie tradingu i zaczynają „wiedzieć lepiej” naginając zasady. Zazwyczaj nie kończy się to dobrze. Dlatego praca nad samodyscypliną jest niezbędna. Są na to różne sposoby – Nial Fuller daje takie podpowiedzi (JAK STAĆ SIĘ ZDYSCYPLINOWANYM TRADEREM). A psychologia w tym obszarze dodatkowo odwołuje się do temperamentalnych uwarunkowań i wczesnych doświadczeń życiowych, które mogą wspierać bądź utrudniać bycie subordynowanym.

Mam nadzieję, że ten tekst zachęci Cię do refleksji o sobie.

Życzę Ci byś konsekwentne realizował swój (czyli wypływający z wewnętrznych motywacji i zgodny z własnym wnętrzem) plan. To zwiększa Twoje szanse na sukces (nie tylko w tradingu) oraz stanowi bazę dla poczucia spełnienia w życiu i odczuwania satysfakcji.

Marta Sokołowska

Psychoterapeuta z bogatym doświadczeniem zawodowym. Traderka korzystająca z wskazówek Niala Fullera. Opracuje ćwiczenia z psychologii tradingu oraz diagnostykę psychologicznych uwarunkowań tradingu.