Teza o zmienności rynków raz po raz powraca. Mam na myśli pogląd, iż tradycyjne metody interpretacji wykresów niby szybko się dezaktualizują w współczesnych realiach. Przecież „świat idzie do przodu”, powie niejeden z nas, a nowe technologie wraz z ich z mentalnym odpowiednikiem w umysłach uczestników rynku zmieniają dawniej „zrozumiałe” wykresy w chaos. Możemy się domyślać, jakie jest źródło takich poglądów. Być może jakaś metoda handlu, która oferowała w przeszłości dobre wyniki, przestaje się sprawdzać i generuje straty? Gdy odczuwamy frustrację z powodu nieskuteczności „klasycznej” strategii, łatwo przejść do tezy o zmienności i chaosie rynków. Więc po co się starać, poznawać prawa świec japońskich, formację RGR czy układ motyla, jeżeli rynki i tak taktują w nieprzewidywalny sposób? Może nie warto poznawać praw AT i po prostu intuicyjnie tradować, ograniczając się jedynie do zarządzania ryzykiem?

Od ponad dwóch lat opracowuję dla chętnych ćwiczenia z price action, bazując na historycznych wykresach istotnych par walutowych. Nie zawsze są to „majorsy”, lecz wykres EURUSD studiowałem długo sprawdzając użyteczność „czystego” price action. Z badań i ćwiczeń wychodzi, że nic szczególnego się nie zmieniło. Na EURUSD mieliśmy kilka czy kilkanaście lat temu uporczywe konsolidacje, zdarzały się okna hossy i bessy, które na długo zmieniały układ sił, poziomy S/R bywały testowane „nieprzyzwoitą” ilość razy, a gdy zdarzało się potwierdzenie poziomu S/R poprzez formację false break, rynek bywał bardziej jednostronny.
By odnieść się do tezy o „zmienności” rynków, prześledźmy stosunkowo niedawny przykład.
Początek listopada został naznaczony przewagą podaży w średnioterminowej konsolidacji EURUSD (dla ułatwienia będę korzystać jedynie z dziennego interwału). Sprzedający kilkukrotnie reagowali na poziom S/R w okolicach 1.1850, by zaatakować wsparcie 1.1680. Po sesji z 3.11.2017 wykres przedstawiał się następująco:

Wnioski zawarłem w analizie weekendowej 5 listopada. Dają się sprowadzić do jednego zdania: do czasu powrotu powyżej 1.1680, obowiązuje ruch w kierunku najbliższego poziomu wsparcia w okolicach 1.1440. Jeżeli ktoś zada sobie trud przestudiowania pełnej analizy, powinien zwrócić uwagę na podanie warunku powrotu kupujących, a mianowicie poprzez negację ostatniej świecy sygnalnej, czyli objęcia bessy z 3.11, co w danej strukturze rynku oznaczałoby zawiązanie popytowej formacji fałszywego wybicia poziomu 1.1680.
Po kolejnym tygodniu handlowym, czyli po zamknięciu sesji 10.11, sytuacja przedstawiała się następująco:

Ze względu na pewną aktywność popytu, w analizie weekendowej więcej uwagi poświęciłem możliwości zawiązania formacji fałszywego wybicia poziomu 1.1680. Rozstrzygnięcia nie było, lecz dotarcie ceny do kluczowego horyzontalnego poziomu odniesienia wskazywało, że szanse stron się wyrównują. Kolejny tydzień przyniósł z jednej strony dynamiczną akcję kupujących, a z drugiej reakcję ceny na opór w okolicach 1.1850:

W analizie weekendowej z 19.11 starałem się wyciągnąć wnioski z zawiązania formacji false break. Można powiedzieć więcej – cała analiza była oparta na uznaniu wagi tego technicznego wydarzenia. Jednym z wniosków była antycypacja sygnału kupna po wyłamaniu spadkowej formacji pin bar broniącej dostępu do bariery 1.1850. Zerknijmy więc na stan rynku EURUSD w czasie pisania artykułu, 24.11, godz. 17.42:

Wykres potwierdza siłę impulsu po zawiązaniu formacji false break poziomu 1.1680. Kolejnym aktem obecnej przewagi kupujących było wybicie spadkowej formacji pin bar broniącej poziomu S/R w okolicach 1.1850.

Można zadać pytanie: co powyższy przykład ma wspólnego z tematem postawionym w pierwszej części artykułu?
Otóż kilka dni temu opublikowałem 9. odcinek ćwiczeń z analizy i tradingu price action. Obiektem ćwiczeń był rynek EURCAD sprzed 7 lat. Kilka dni temu zaproponowałem osobom śledzącym mój wątek na fb wykonanie ćwiczeń 9b właśnie z uwzględnieniem podobieństwa pomiędzy ówczesnym balansowaniem ceny a aktualną sytuacją techniczną EURUSD. Widzę analogię.
A więc, wróćmy na koniec do kwestii głównej: Czy naprawdę rynki aż tak mocno się zmieniają? Jakie wnioski? Każdy niech wyciągnie własne. Jeżeli chodzi o moje plany, w najbliższych dniach postaram się opublikować kolejny odcinek ćwiczeń z rynku EURCAD sprzed … 7 lat.

Zbigniew Wieczorek

Specjalista w analizie Price Action z perspektywy wysokich interwałów czasowych. Dr nauk humanistycznych, wykładowca filozofii i logiki.