15 lipca opublikowałem ostatnią analizę w ramach projektu „Weekendowa analiza par głównych”, który miałem przyjemność realizować przy wybitnym i życzliwym wsparciu portalu Comparic.pl od 1 marca 2017.

Wówczas, tj. 1 marca 2017, nie była to jeszcze analiza „weekendowa”. Swój ostateczny kształt (wraz z dołączonym do analizy plikiem pdf), przyjęła pod koniec maja 2017. Od tego czasu, z krótkimi „zdrowotnymi” przerwami, starałem się realizować ten niełatwy i czasochłonny projekt.

Jakie były cele projektu?

Głównym celem była analiza wykresów z wykorzystaniem ascetycznej wersji price action. W dużym skrócie: japońskie świece, poziomy S/R, reakcje na poziomy, zasięgi ruchu z wykorzystaniem koncepcji rynkowej przestrzeni.

Celem powiązanym było stosowanie wielointerwałowej analizy price action. Chodziło o to, by na dany rynek patrzeć z perspektywy trzech interwałów (miesięcznego, tygodniowego, dziennego, czasem H4), próbując zestawiać wyniki tego złożonego spojrzenia.

Dzięki takiemu podejściu mogłem sygnalizować odbiorcom np. zjawisko sprzeczności sygnałów (tzw. dywergencja price action) lub ich harmonii.
Zakładałem, że są to istotne informacje służące podwyższeniu skuteczności tradingu.

Oczywiście nie wiedziałem, co „zrobi cena”. Dokąd cena pójdzie i czy dana formacja okaże się skuteczna czy nie. Analityk nie ma wiedzy na temat przyszłego zachowania ceny, nie jest prorokiem. Funkcją analizy technicznej jest (tylko i aż) porządkowanie myśli na temat ceny z punktu widzenia przyjętej opcji teoretycznej.

Jak to wytłumaczyć?

Na przykład: przyjmuję koncepcję, że sygnałem do zajęcia pozycji jest formacja fałszywego wybicia poziomu S/R. Widzę na wykresie formację, muszę więc poinformować odbiorców analizy, że sygnał występuje (kontrariański lub trendowy).

Czy wiem, że dana formacja będzie skuteczna? Nie, nie mogę tego wiedzieć. W myśl teorii mogę jedynie poinformować, jaki jest potencjalny zasięg formacji (o ile sygnał okaże się skuteczny). Tylko tyle i aż tyle.

Sposób rozegrania sygnału (lub rezygnacji z jego rozegrania), technika wejścia, czas trwania z otwartą pozycją, realizacja potencjalnych zysków czy strat są i muszą być po stronie tradera, o ile w ogóle dopuścimy coś takiego jak podział funkcji: analiza (więc analityk) – trader.


I taką właśnie „analityczną służbę” starałem się wykonywać przez ostatnie półtora roku.

Każdy projekt kiedyś jednak się kończy, przyszła pora na „Weekendową analizę par głównych”. Mam nadzieję, że zwolennicy analizy i tradingu price action wyciągnęli i wyciągną z projektu korzyści, ucząc się przede wszystkim na moich błędach.

Zbigniew Wieczorek

Specjalista w analizie Price Action z perspektywy wysokich interwałów czasowych. Dr nauk humanistycznych, wykładowca filozofii i logiki.