Powiedźmy sobie otwarcie, kto w „dzisiejszych czasach” lubi wracać do przeszłości tak przeszłej, bo mogło już minąć „dwa dni od zajścia”? Zauważmy, że tygiel mielenia teraźniejszości w nieistotną przeszłość szczególnie mocno kręci się na Forex. Przykłady?  „Czekamy” na NFP cały miesiąc, a co zostaje z tego „wielkiego zdarzenia” po 20-tu minutach? I komu by się chciało do tego wracać? Za chwilę przecież kolejne ważne przemówienie będzie miał Mario Draghi, a jego słowa mogą wpłynąć na cenę EURUSD, szczególnie wtedy, gdy w wypowiedzi pojawi się fraza „however”..

Forex wydaje się więc rzeczywistością, w której heraklitejskie Panta rhei (z greckiego - "wszystko płynie") wydaje się prawdą nieomal absolutną.

A jednak…

A jednak nie mogę się z tym zgodzić. „Rynki” faktycznie nie potrzebują namysłu nad „przeszłością”, ale człowiek na rynku, trader czy analityk, nie może pozwolić sobie na wątpliwy komfort „cudu niepamięci”. Bez wracania do przeszłości niemożliwe jest bowiem uczenie się na błędach, niemożliwy jest wzrost mentalnej niezależności tradera od rynkowej „bieżączki”. Jeżeli chcemy wygrywać w potyczce z rynkiem w przyszłości, musimy wykorzystać rynkową przeszłość (co oferuje analiza techniczna), jak również naszą rynkową przeszłość (co dla  tradera jest wpisane w dziennik jego transakcji, a dla analityka oznacza konieczność weryfikacji analiz).      

Proszę uwierzyć - weryfikacja analiz to nic przyjemnego nawet dla takiego „fanatyka” price action, jak autor tych słów. Kto tak naprawdę lubi się spowiadać (odwołuję się oczywiście do doświadczeń osób wierzących i praktykujących)? Przecież zarówno lektura Dziennika tradera, jak weryfikacja analiz,  jest trochę jak rachunek sumienia. Wracają do nas „grzechy”,  głupstwa i inne niekonsekwencje z przeszłości, o której jakże często chciałoby się zapomnieć.   

A jednak…

A jednak nie mam innego wyjścia. Jeżeli mam rozwijać swoje analityczne i traderskie umiejętności, muszę do przeszłości wracać i muszę poddać ocenie swoje myśli o rynku (analityk), oraz działania (trader).

W nagraniu wypowiadam się „jedynie” jako analityk, ale właśnie jako analityk odczuwam największy ciężar odpowiedzialności. Publikując swoje opinie o rynku mogłem przecież wpłynąć na decyzje inwestycyjne innych ludzi. Znajomi pocieszają, że każdy świadomy trader musi brać pełną odpowiedzialność za swoje działania na rynku. Generalnie zgadam się z tym poglądem. A jednak nie może mnie to zwolnić z odpowiedzialności za każde opublikowane słowo. Dlatego tak trudno do tej przeszłości  wracać. Przecież wiem, ile analiz trafiło kulą w płot, ile zawierało błędy formalne.

W nagraniu dokonałem weryfikacji tekstowych analiz z lutego i marca 2017 roku:

Dla zainteresowanych udostępniam również zapis nagrania w formacie pdf.

Wyświetleń: 513 PODOBA: 13 NIE PODOBA: 1 KOMENTARZE: 0

Zbigniew Wieczorek

Specjalista w analizie Price Action z perspektywy wysokich interwałów czasowych. Dr nauk humanistycznych, wykładowca filozofii i logiki.