Jeśli jesteście po przeczytaniu moich poprzednich artykułów z cyklu „Dziennik tradera”, to wiecie, że dokonałem ponad 1000 zagrań, a wynik obrazuje ten wykres kapitału zawierający 2 ostatnie lata gry – 2015 – 2016 i styczeń 2017.

Obecnie wiem, że handlowałem jak świnia. Czyli jak? Odpowiedzią jest artykuł Niala Fullera „Przestań handlować jak świnia” - „Omówmy kilka sposobów rynku na ukaranie nas za nadmierną chciwość, znanych również jako świński trading”

1. „Tendencje do zbyt częstego grania przeciwko trendowi, co można nazwać over-tradingiem”

2. „Wygórowane oczekiwania odnośnie tradingu” i ulegania „pokusie szybkiego stania się bogatym”

3. „'Gonienie' za transakcjami oznacza również bycie chciwym. Nie można z powodzeniem handlować każdego ruchu na rynku, musisz to po prostu zaakceptować. Trading nie polega na wchodzeniu w KAŻDY ruch i tak czy inaczej nie jest to możliwe do zrobienia.”

Jestem dobrym przykładem starego porzekadła z Wall Street „Byki zarabiają, niedźwiedzie zarabiają, świnie idą na rzeź”.
Nie wiem dlaczego tak czuję, ale jest to bardzo celne zobrazowanie pewnej sytuacji, w której znajduje się wielu graczy na rynku. W której może się znaleźć każdy z Was.

Jednak świnie nie są tak głupie, jak na to wyglądają lub jak można by sądzić – „Świniowate zajmują czwarte miejsce w piramidzie inteligencji na kuli ziemskiej – zaraz po ludziach, małpach naczelnych i waleniach” – przypis Wikipedia. Chciałbym jednak na rynku być człowiekiem (człowiek rozumny – gatunek ssaka z rodziny człowiekowatych, jedyny występujący współcześnie przedstawiciel rodzaju Homo. Występuje na wszystkich kontynentach. – przypis Wikipedia).

Jak tego dokonać? Tutaj jedna uwaga, postanowiłem napisać kilka artykułów, by pomóc sobie, a może i Wam. Jednak jak pokazuje wykres wyżej nie jestem żadnym autorytetem i mam wielki bagaż niedobrych nawyków oraz raczej więcej negatywnego doświadczenia w kontakcie z rynkiem. Spotęgowane przez ostatni 2016 rok gry na rynku Forex. Płynie stąd wniosek, że mogę również i Wam w pewien sposób zaszkodzić. Oczywiście mógłbym powiedzieć, że ocenicie to sami. Jednak nie o to chodzi, bo nie mam zamiaru promować złych rzeczy.

Wprawdzie jest grono ludzi, który analizują i oceniają moje słowa, ale jednak dopiero po pewnym czasie będzie można ocenić, czy moje podejście wyda tak oczekiwane soczyste owoce pracy. Niestety jeżeli czegoś nie przerobimy, nie przepracujemy, nie przeżyjemy, nie możemy dać żadnej gwarancji, że to ma sens – nawet jeśli wygląda to sensownie, tylko doświadczenie to może zweryfikować. Pamiętajcie o tym czytając dalej.

I co dalej – Tylko Price Action drogą Niala Fullera

Tak się świetnie składa, że wiele osób przed nami wytyczyło już drogę, którą możemy obrać, by spróbować przejść na jasną stronę rynku. Nie jest łatwo, jak świetnie wiemy ze statystyk, gdzie większość po prostu traci. Myślę, że jest tak dlatego, że świat mami nas obrazami szybko, łatwo i przyjemnie, oraz wynika również z naszego lenistwa. Paradoksem tej całej sytuacji jest to, że przecież nikt z nas nie chce (nie lubi) tracić, a czym bardziej nie chcemy tracić, tym tracimy więcej. Niestety przez pewne podobieństwa z kasynem, rynek również może stać się nałogiem. Wiele osób uzależnionych, bez względu na nałóg w jaki wpadli, często dochodzi do takiej konkluzji „gdybym mógł/a cofnąć czas...”. Idąc dalej, jeżeli ktoś wyszedł z nałogu np. picia alkoholu, to nie znaczy, że nie jest już alkoholikiem.

Co chcę przez to powiedzieć? Być może to dobry czas, by się zatrzymać, może to nie jest moja droga? Przyznanie się do błędu to nic złego, to może być jedyne dobre wyjście – tak jak alkoholik, by wyjść z nałogu musi zaakceptować, że nim jest, by móc zacząć pracę nad sobą. Więc jeżeli nadal tracisz, może właśnie straciłeś, a może nadal szukasz różnych Św. Graali tradingu, TO MÓWIĘ CI, ZATRZYMAJ SIĘ – STOP! Jeżeli wpadniesz zbyt głęboko w jakiś nałóg, możesz nie być w stanie sam sobie z nim poradzić, a wtedy może być już za późno.

Myślę, że miałem szczęście, bo próbuję również rozwijać się w innych o wiele ważniejszych dziedzinach mojego życia niż trading. Być może to pozwoliło mi nie stracić całkiem głowy, a na pewno przyczyniło się do tego, że piszę te słowa. W sumie chciałbym, by trading był narzędziem, by móc zmajstrować coś z mojego punktu widzenia ciekawego.

Postawiłem na Tylko Price Action jako jedyne wyjście z sytuacji, w jakiej się znalazłem – jako jedynej (może istnieją inne – nie wiem) drogi dla normalnych ludzi, by móc spokojnie zarabiać inwestując. Gdzie zarabianie będzie efektem ubocznym całego procesu przemiany. Dla mnie ten proces będzie być może trudniejszy, bo od 2012 roku na pewno wyrobiłem w sobie pewne nawyki – trudno mi ocenić, na ile będą mi one przeszkadzały. Znając siebie i czując w sobie pewien potencjał, pewną nie ukształtowaną odpowiednio energię, mam oczywiście nadzieję, że proces, choć bolesny, będzie raczej przypominał - jak ja to czasami mówię - błogosławiony ból (ból taki można doświadczyć, gdy ktoś masuje nam z odpowiednią siłą kark lub gdy przekroczysz pewne ograniczenia fizyczne np. podczas biegania – czujesz ból, ale jesteś szczęśliwy).

No to zaczynamy!

Budowa planu gry – strategia inwestycyjna

Moim zdaniem najważniejszą rzeczą przy budowie systemu jest zarządzanie kapitałem, a dokładniej jego ochrona. Gdy poznawałem rynek, była to ostatnia rzecz, którą chciałem zgłębiać, bo jakoś to przecież będzie. Moje doświadczenie z CEDC (o którym pisałem) pokazuje co może się stać z pozycją zajętą bez uwzględnienia ochrony kapitału. Nie wiem jak obecnie kształtuje się świadomość nowych graczy rynkowych (tzw. dostarczycieli kapitału), ale brak odpowiednio opracowanego zarządzania kapitałem to pierwszy krok w stronę czyszczenia rachunku.

Dlaczego ochrona kapitału jest ważna? „To klucz do przetrwania na rynku i do sukcesu. Przetrwanie uchroni cię od bankructwa, a sukces sprawi, że na twojej twarzy pojawi się uśmiech.

Nawet dysponując solidną i dokładnie sprawdzoną metodą, nie jesteś w stanie przewidzieć własnych wyników. Nie jesteś w stanie przewidzieć tego, jak zachowa się rynek. Jedyna rzecz, nad którą masz kontrolę, to część kapitału, jaką jesteś gotów zaryzykować w jednej transakcji.” Brent Penfold „Uniwersalne zasady spekulacji”.

Mowa oczywiście o naszym R – ryzyko, jakie jesteśmy w stanie ponieść w jednej transakcji. Klasycznie mówi się, by ryzykować 2 – 3 % kapitału. Sugeruję jednak posłuchać Niala, który zaleca, by tak dobrać tą wartość, aby starczyła na 40 zagrań. Przy czym przestrzega, że jeżeli będziemy mieli 20 stratnych zagrań z rzędu, to znaczy, że coś nie działa w naszej metodzie inwestycji i należy zbadać, wykryć oraz wyeliminować błąd.

CO NAJWAŻNIEJSZE NIE GRAMY PIENIĘDZMI NA ŻYCIE, POŻYCZONYMI LUB TAKIMI, KTÓRE MOGĄ NAM BYĆ POTRZEBNE!!!

MOŻNA BY RZEC, ŻE PRZEZNACZAJĄC KAPITAŁ NA INWESTYCJE, GODZIMY SIĘ Z JEGO CAŁKOWITĄ UTRATĄ – JEŻELI JEST INACZEJ NIE RÓB TEGO, BO PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ BĘDZIESZ ODCZUWAŁ NIEWYOBRAŻALNY BÓL. BÓL, KTÓRY JEŚLI PRZERODZI SIĘ W ROZPACZ, ZNISZCZY CIĘ!!!

Kolejną sprawą, o której warto wiedzieć, to nie wpłacamy całości kwoty, którą chcemy przeznaczyć na grę – nie wpłacamy całego naszego rynkowego budżetu. Gdy zaczynałem zabawę z Fx, postanowiłem postawić 3200zł – wpłaciłem całość. Dzisiaj zrobiłbym inaczej, podzieliłbym tą kwotę na 3 lub 4 części i wpłacił tylko jedną z nich. Dlaczego tak bym postąpił? Gdy w lutym tego roku ostatecznie wyczyściłem rachunek, przez cały okres gdy traciłem, żyłem nadzieją, że uda mi się to odrobić, że konto jakoś przetrwa (bez dopłacania). Ponieważ stosowałem jakieś zarządzanie kapitałem, moje wykrwawianie trwało ponad 14 miesięcy. Gdybym podzielił budżet na 4 części i wpłacił jedną z nich – czyli 800zł, to wyczyściłbym rachunek szybciej i jestem przekonany, że jeśli nie za pierwszym, to po wpłaceniu kolejnych 800 zł i ich wyczyszczeniu – zacząłbym szybciej analizować, dlaczego nie zarabiam, co nie działa? U mnie nadzieja umiera ostatnia, a wraz z pierwszym i drugim zerowaniem konta, trudno by było nią jeszcze żyć.

No dobrze, ale jak ustalić R – kwotę, którą ryzykujemy w jednej transakcji? Nial znowu podpowiada, R należy tak ustawić, by można było złożyć zlecenie, wyłączyć komputer i przyjść następnego dnia. Jeżeli nie myślimy o pozycji, nie mamy problemów ze spaniem i nie zaprząta nam ona w ten czy inny sposób głowy, to prawdopodobnie ustaliliśmy dobrą wartość. Zmiany wielkości tej kwoty powinny być dokonywane (o ile zaistnieje taka konieczność) minimum raz na pół roku. Czyli musimy tak ustalić tą kwotę, by nie musiała ona być zbyt często korygowana.

W moim przypadku byłoby to 3200 / 40 = 80 zł. Czyli R = 80. Jak ustalić na podstawie tej kwoty wielkość pozycji, którą możemy otworzyć?
Wzór jest prosty [R/(Wielkość SL w pipsach RAZY Wielkość jednego pipsa dla jednego lota)]. 80/(30*35) = 0.07 lota. Kłopotem może być ustalenie wartości jednego pipsa dla jednego lota, ale z pomocą przyjdzie wskaźnik, który odpowiednio zmodyfikowałem, by podawał te wartości (o czym później).

Gdy mamy już ustalony budżet i wiemy, ile będziemy ryzykować (nasze R) w każdej transakcji, musimy nauczyć się nawyku patrzenia na zagranie jako stosunku Z/R (zysk/ryzyko). Uważam, że na początku lepiej, by stosować minimum zysk 2R – czyli ryzykując 100 zł, zysk musi być w granicy 200 zł (jak będzie 198 zł, też będzie dobrze ;-)).

Na koniec może pojawić się pytanie, ale ile ja potrzebuję, by zacząć grać na rynku? Nial podał w jednym z artykułów konkretną kwotę pieniędzy, jaką uważa za wymaganą, by zacząć grać na realu. Uważam, że nie powinniśmy się tak bardzo skupiać na kwocie, co na tym, że ma nam starczyć na co najmniej 40 zagrań. Jeżeli by otworzyć jakąkolwiek pozycję walutową, wystarczy depozyt do 50 zł dla 0.01 lota, to proponuję, by za minimalne R przyjąć 50 zł, co daje nam minimalny budżet jako 50 x 40 = 2000 zł. Wystarczy, by ocenić czy metoda – nasz system inwestycyjny działa?

Podsumowaniem, dlaczego ochrona kapitału jest tak ważna, niech będzie cytat z moich notatek (z 20 lutego 2017) do artykułu „Tradingowy sekret, który decyduje o sukcesie lub porażce”:

„Ochrona kapitału, to najważniejsza rzecz jaką możemy kontrolować, która decyduje o karierze tradera lub jej załamaniu. Brak tego ważnego elementu może prowadzić do zachowań psychopatycznych, irracjonalnych.”

oraz artykułu „Dlaczego niektórzy dobrzy traderzy i analitycy źle kończą?”:

- najczęściej wynika to z nieodpowiedniej ochrony kapitału; przykłady to upadki wielu instytucji finansowych, co prowadzi do wniosku, że nie wielkość kapitału jest ważna, a jego ochrona

- SL trzeba szanować i je lubić, bo rynki są nieprzewidywalne

- jeżeli nie umiesz zarządzać kapitałem oraz kontrolować ryzyka, będziesz przegrany, to czysta matematyka. Twój talent tutaj nie pomoże!!!

Jeśli nadal Was nie przekonałem, to tylko doświadczenie rynkowe może to zrobić i ból z nim związany!

AHA zapomniałbym – wartość R jest to strata, którą musimy zaakceptować, nim wejdziemy na rynek. Jest to po prostu koszt prowadzenia biznesu, bo mam nadzieję, że myślicie o swoim tradingu w kategoriach biznesu, inaczej Wasza praca może nie mieć większego sensu.

Gdy będziemy mieli opracowane zarządzanie kapitałem, będziemy mogli przejść do kolejnego punktu (filaru) przy budowie systemu – metodzie, czyli strategii wejścia i wyjścia. Ostatnim filarem będzie dyscyplina – cierpliwość, aspekty psychologiczne. Nie będę ich tutaj omawiał, bo mam nadzieję, że wyjdą one w praniu, a też bardzo dużo zostało już napisane przez samego Niala. Jego artykuły są ogólnie dostępne i zachęcam do ich przeczytania. Mnie by zbudować strategię wejścia bardzo pomogły nagrania YT Niala - mimo, że nie potrafię angielskiego, z samych wykresów wywnioskowałem, w jaki sposób chcę zajmować pozycję na rynku.

Dziennik tradera – co powinien zawierać?

To po prostu zapis naszych poczynań na rynku. Mimo że stosuję go od pewnego czasu, to jednak dopiero od niedawna go ukształtowałem. Zobaczcie, jak w ostatnich dniach przed wyczyszczeniem konta prezentował się mój dziennik tradera.

Czego tutaj brakuje? Przydałaby się informacja o tym, kiedy zawarto transakcję, jest to o tyle istotne, że dwie ostatnie pozycje (Brend) zostały zawarte w styczniu, a dopiero w lutym zostały zamknięte. Stąd wniosek, że od lutego do maja nie zrobiłem żadnej transakcji na realu. Brakuje tutaj jednak jeszcze dość istotnego pola, jakim jest opis – dlaczego otworzyłem pozycję, co mną kierowało? Brak tej informacji uniemożliwia zweryfikowanie, czy trzymaliśmy się planu bez dodatkowej analizy wykresu.

Jednak to nie jedyny mój dziennik, ponieważ prowadzę jeszcze 2 dzienniki w formie papierowej. Może nie powinno się ich nazywać dziennikami, tak jak prezentuje to Nial omawiając swój dziennik tradera, jednak dla mnie są jego integralną częścią.

Pierwszy z nich można by porównać z zeszytem tradera (tak jak jest zeszyt do matematyki). Notuję w nim wszystkie ważne z mojego punktu widzenia informacje. Dzięki niemu mogłem wrócić i uczyć się notowanych rzeczy. Np. 14 lutego dla informacji „Wykresy miesięczne” - Zbigniew Wieczorek napisałem:
- Można zobaczyć kluczowe miejsca odwrotu – PA.
- Cierpliwość daje zarobić.
- Taka analiza pozwala się odkleić od rynku.
Przy dacie 18 kwietnia przepisałem cytat Niala z 4 części cytatów prezentowanych na stronie TylkoPriceAction.pl. : „Jeśli nie wyciągniesz nauki ze swoich błędów, to będziesz jak chomik, który biega wkoło, ale tak naprawdę nie idzie do przodu” - z tym akurat muszę się zgodzić, bo jestem tego dobitnym przykładem.

Drugim papierowym dziennikiem jest opis sytuacji, analizy na walorach którym się przyglądam, co jest odpowiednikiem analizy rynkowej, która prezentowana jest na portalu. Przykład takiej analizy:

---tydzień 10 – 14 -------- (chodzi o świecę tygodniową 10-14 kwietnia 2017)

przenikanie świecy tygodniowej 03.04 nowy max; ruch w ramach świecy tygodniowej 26.03 (H – 1,26145 – L 1,23757) trudno ocenić co grać, blisko oporu 1,267

Mowa o sytuacji zaznaczonej w kółku. Mimo, że nad swoim dziennikiem muszę jeszcze trochę popracować, to już stanowi on solidną bazę, dobry punkt wyjścia by iść do przodu.

Dziennik tradera – analiza zagrań Price Action

Ponieważ jesteśmy przy tematyce dziennika, możemy przeanalizować kilka moich zagrań. Najpierw przyjrzyjmy się dwóm ostatnich pozycjom zagranym na realu.

Jak zanotowałem w swoich notatkach, pierwszy kontakt z propozycją gry Swing Trading Price Action miałem w pierwszej połowie stycznia 2017.
17.01 napisałem taką lakoniczną notatkę – Postanowiłem zagrać Brend SL 53 L (Long - kupno).

Trudno mi określić dlaczego chciałem grać L. Natomiast notatkę pisałem w trakcie sesji między 8:00 – 14:00, więc być może inaczej widziałem tę świecę (pin bar). Na pewno 3 wcześniejsze świece tworzą układ Inside bar, ale czy grałem na jego wybicie – nie wiem.

18.01 piszę, Setup nie wszedł – EA działa dobrze! (niestety nie wiem, jakie były parametry zagrania). Wczoraj (piszę o tym pin barze) pojawiła się podażowa D, odwracam tendencje z L na S (short - sprzedaż) – czyli chcę grać S. Ustawiam parametry EA (ExpertAdvisor – skrypt do programu MT4), który zajmuje pozycję o godz. 22:05.

Jak jest zanotowane w dzienniku, kupiłem po 54,14 – co było blisko minimum dnia.
26.1 piszę – martwię się o Oil – zły moment na decyzje. To martwienie powoduje, że próbuję zagrać przeciwnie do zajętej pozycji L i zagrałem S.

Zajmuję pozycję S, tym razem w okolicy szczytu – robi to za mnie ustawiony skrypt (nie gram ręcznie). Co na to rynek?

Tak od lutego nie zagrałem już nic więcej na realu, bo nie wystarczy przeczytać kilka informacji o Price Action, by stać się od razu specjalistą i wskakiwać na głęboką wodę.
Dzięki tej analizie wiem wszystko, co później się dowiedziałem dzięki Zbyszkowi i artykułom Niala. O ile mieliśmy niewątpliwie do czynienia z formacją pin bar i fałszywym wybiciem formacji inside bar, o tyle jak pokazuje pierwszy slajd tej analizy, byliśmy na ziemi niczyjej. Można by się tam doszukiwać pewnego poziomu, który nie został narysowany, ale jednak to co istotne stało się wcześniej. Przed uformowaniem się świecy matki inside bar, mieliśmy formacje przenikania i prawdopodobnie ten ruch na który zagrałem był testem tej formacji, która akurat znajdowała się na ważnym wsparciu 53. Co dla mnie najważniejsze, można było grać 50% zniesienia tej formacji, ale to wiem dopiero teraz, wtedy jeszcze tego nie wiedziałem.

Kolejne zagranie, które jest całkowicie nie moje, nigdy bym tak nie zagrał, a które pokazuje istotę antycypacji Price Action.
28 luty - „Negacja struktury korekcyjnej” - Zbigniew Wieczorek i takie wnioski:
- złamanie korekcyjnej struktury jest sygnałem kontynuacji np. negacja pin bar
- wykres tygodniowy oczyszcza obraz rynku
- nauczyć się antycypacji sygnału
- brak reakcji, to jest reakcja (np. na poziom horyzontalny)

Myślę sobie, co mi szkodzi zagrać na Demo takiego setupu – mamy sygnał podażowy pin bar na horyzontalnym poziomie – interwał tygodniowy, trend jest czytelny.

28.02 Rachunek Demo gram na negację pin bar Buy Stop 1,01600, SL 1,00198 0.02 lota i czekam na sygnał S. R wynosiło 138,8 pipsa SL1, a później udało się obniżyć je o ponad połowę do 60 pipsów SL2.

Do szczytu od ceny zakupu rynek zrobił ruch ponad 170 pipsów, ale realnie patrząc, można było gdzieś wyciągnąć w granicach do 90 pipsów – czyli stosunek Z/R był poniżej 1 (dla SL1), co nie jest dobrą praktyką. Jednak należy pamiętać, że gdyby ruch na północ był kontynuowany, to można by rzec Sky is not limit. Po tym zagraniu ustawiłem pierwsze moje zagranie Price Action, z którego mogę być dumny i które w czasie pisania tych słów było nadal aktywne. O zagraniu tym pisałem w komentarzu Antycypacja w price action. Teoria i praktyka., który uzupełnia tę analizę.

Kolejnym zagraniem i próbą pokazania, jak powinien wyglądać (jedna z jego form) dziennik tradera niech zobrazuje zagranie na ropie. Do swojego dziennika tradera dodałem jeszcze jedną rzecz, którą przeczytałem w jednym z artykułów na stronie comparic.pl

Często w swoim dzienniku pisałem, że chcę poprawić jakość sygnału, tutaj mamy podaną receptę.

Kilka dni przed zagraniem napisałem, że chcę zagrać na 50% zniesienia świecy tygodniowej z 6.03, okolice 53,55 lub lepiej 54 – tu szukam S. Okazja nadarzyła się 6.04, oto slajd już po ustawionym zleceniu z Limit Sell (zlecenie już się wykonało).

Pin bar pojawił się na horyzontalnym poziomie 54, a ja zagrałem na jego 50% zniesienia. Po zagraniu tak prezentował się wykres.

A wnioski zapisałem w dzienniku.

Niestety dopiero pisząc ten artykuł uzupełniłem dziennik. Nie wiem dlaczego również nieodpowiednio jest opisana ta transakcja w dzienniku papierowym, coś tutaj zlekceważyłem.
Dodatkowo zauważyłem pewien błąd przy tej i opisywanej wcześniej transakcji na ropie. Gdy pisząc te słowa zrobiłem sobie przerwę, by przejrzeć walory które obserwuję, zauważyłem błąd i skorygowałem wykres ropy.

21.04 wpis – zaktualizowałem poziom horyzontalny 57 na 56,5; usuwam poziom 54
Zrobiłem to dlatego, że z tygodniowego wykresu tak to wynika. Mój sposób analizy wykresy chcę bardziej oprzeć na tygodniowym interwale (co mogłoby się wydawać nie do pomyślenia czytając moje wcześniejsze wyczyny na różnych, głównie minutowych interwałach).

Dla mnie tak prezentują się poziomy z tego interwału, co zmienia perspektywę na opisane oba zagrania na ropie. Pin bar przy prezentowanej wcześniej transakcji był na ziemi niczyjej, bez lokacji. Poziomy horyzontalne nie są pomnikami i należy je korygować, szczególnie gdy rynek podpowiada jak.

Dzień po tym, gdy skończyłem pisać ten artykuł, została zamknięta transakcja o której wyżej pisałem, że mogę być z niej dumny. Miałem również nadzieję, że w kolejnym artykule będę się mógł nią pochwalić. Zobaczcie, jak przeszedłem proces analizy tego zagrania.

Zdjęcie przed zajęciem pozycji – parametry zlecenia z limitem

Zdjęcie po zamknięciu pozycji

Wpis z dziennika opisujący moje decyzje.

Zacytuję siebie z pierwszego artykułu „Dziennik tradera”: „Moim zdaniem prowadzenie dziennika to jeden z kluczy, który trzeba posiadać, by móc otworzyć rynkowy sejf z pieniędzmi”.

Jeżeli po przeczytaniu tych informacji nadal ktoś jeszcze ma wątpliwości, czy warto stosować dziennik tradera, to mnie pozostaje zacytować Niala:

„Po wyjściu z zyskownej czy też stratnej transakcji musisz zarejestrować dokładnie to, co się wydarzyło w twoim dzienniku tradingowym. Ważne jest, żeby mieć dziennik tradera, dzięki czemu możesz rozwinąć swoje umiejętności i masz do tego namacalny dowód odzwierciedlający twoją dyscyplinę lub jej brak.”

„Pisz codziennie pamiętnik (dziennik), by trzymać kurs i odnotowywać postęp.”

I podobnie jak pisałem przy zarządzaniu kapitałem - Jeśli nadal Was nie przekonałem, to tylko doświadczenie rynkowe może to zrobić i ból z nim związany!

 

Nauka – jako proces bycia lepszym człowiekiem

Gdy opracowaliśmy już zarządzanie kapitałem, strategię wejścia i wyjścia, oraz zdajemy sobie sprawę, że by to wszystko dobrze działało potrzebna jest praca nad sobą np. dyscyplina w trzymaniu się systemu, czyli praca nad aspektami psychologicznymi, to pozostaje nam przećwiczyć to, co zbudowaliśmy, a przynajmniej nie widzę innej drogi. Szczególnie, że nawet taki mistrz jak Adam Małysz po osiągnięciu sukcesu, cały czas ćwiczył – trenował. A ponieważ powinniśmy brać przykład z najlepszych, to pozostaje nam tylko ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Z jednym ale, że posiadamy solidny plan i nie uczymy się złych nawyków.

No dobrze, ale co jeśli nie jesteśmy jeszcze na tym etapie, co jeśli dopiero chcemy zacząć. Tutaj osobiście mam problem. Był taki moment, że chciałem (o zgrozo) nauczyć swojego systemu osoby początkujące. Jednak nie udało mi się znaleźć odpowiednich materiałów dla totalnych laików wprowadzających ich w świat rynkowej rzeczywistości.
Zachęcam do zapoznania się z artykułem na portalu - Przewodnik po twórczości Niala Fullera część 1.

Jeśli jesteście początkującymi, to minie trochę czasu, aż zrozumiecie pewne aspekty gry i przyswoicie odpowiednią wiedzę. Zachęcam do obrania kursu na metodę Price Action jako jedną z dróg dla zwykłych ludzi, tylko należy zacząć od podstaw.

Kategorie analizy Price Action:

- świeca japońska jako formacja podstawowa

- formacje świecowe jako informacje szczegółowe

- horyzontalne poziomy zmiany ruchu ceny

- przestrzeń rynkowa

- okna hossy i bessy

Tak samo jak dzieci nie uczą się alfabetu całego naraz, tylko zaczynają od A. Wiem, każdy chciałby iść na skróty, ale nie ma tutaj skrótów. Moje doświadczenia, Niala, Zbyszka i wielu, wielu innych osób pokazują, że im bardziej olejecie temat nauki, tym bardziej rynek Was za to ukarze.

Mnie najbardziej zszokowało jedno zdanie Niala Fullera (nie zacytuję go dokładnie): „Praca jaką należy wykonać, by stać się odnoszącym sukces traderem i proces przemian jakie dokonają się w Twoim życiu, to najlepsze co może Cię spotkać.”
W pewien sposób potwierdza to inny cytat:
„Proces stawania się zyskownym traderem i rzeczy jakie trzeba zaakceptować oraz zmienić w sobie, by się nim stać, ostatecznie doprowadzą do tego, że będziesz lepszą wersją siebie.”

Pozostaje mi życzyć Wam wytrwałości, bo wiele otaczających nas rzeczy rozprasza i utrudnia budowanie drogi ku wolności, zaczynając od własnego lenistwa i pychy.

„Jeśli jesteś jednym z tych, którzy zdecydowali się 'wyciągnąć wnioski' i nie poddawać, musisz słuchać co próbuje powiedzieć ci w tym oraz innych artykułach, ponieważ dziele się z tobą moją wnikliwością i mądrością zdobytą w rezultacie mojej osobistej podróży tradingowej. W ciągu moich ponad 14 lat tradingu, doświadczyłem już dosłownie wszystkiego, miałem wiele prób i błędów, z których wyciągnąłem naukę. Ten blog jest tego świadectwem i mam nadzieję, że korzystając z zawartych na nim lekcji, którymi się z Tobą dzielę, unikniesz niepotrzebnej utraty pieniędzy na rynku i skierujesz się na drogę do sukcesu w tradingu.”

„Nie zniechęcaj się jeśli aktualnie nie jesteś na najlepszej drodze jeśli chodzi o trading. Nikt szybko nie wzbogacił się jako trader, pomimo tego jak często pokazuje się to w Internecie. Potrzeba czasu, wysiłku i zdolności do popełniania błędów, poprawiania ich i kierowania się dalej w celu zarabiania pieniędzy z tradingu. Kiedy już się poprawisz i będziesz coraz lepszy i lepszy w tradingu, prawdopodobnie w końcu zaczniesz konsekwentnie zarabiać pieniądze.”

„Uświadom sobie, że nie musisz handlować każdego dnia, ani nawet każdego tygodnia. Często najlepszym i najbardziej lukratywnym jest pozostawanie poza rynkiem.”

„… To wymaga determinacji, wytrwałości i przede wszystkim dyscypliny oraz cierpliwości. … Każdy kto chce zostać traderem może uczyć się od podstaw, nie są wymagane żadne 'warunki'. … Tak więc trading oferuje realne szanse dla każdego na świecie, kto szuka odmiennej drogi w życiu, drogi do prawdziwej wolności od dzisiejszych zbyt rozbudowanych 'norm' społecznych.” - Niall Fuller, Swing Trader, profesjonalista, praktyk Price Action.

„Człowiek powinien poszukiwać tego, co jest, a nie tego, co jego zdaniem powinno być.” - Albert Einstein

„Błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi.” - Theodore Roosevelt

PS. O swoim wskaźniku pomocnym do obliczania wielkości pozycji napiszę w następnym artykule, który ukaże się w czerwcu.

Rafał Zając

Kochający mąż i ojciec. Z zawodu informatyk. Prywatnie amator sportu. Kierujący się w życiu zasadami etyki chrześcijańskiej.